Aktualności
08.09.2018

Andrzej Nakielski w Magazynie Sportowym Radia UWM FM

Od ponad 20 lat prowadzi szkółkę piłkarską NAKI Olsztyn. Jej wychowankami są m.in. Adrian Mierzejewski i Filip Kurto. Kolejni młodzi zawodnicy niebawem mogą zrobić europejską karierę. Jeden z nich - Łukasz Rytelewski - wrócił niedawno z Bayernu Monachium. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Andrzejem Nakielskim.

Andrzej Nakielski to były piłkarz Stomilu Olsztyn. Jak sam podkreśla - jest jednym z niewielu, którzy w "Dumie Warmii" robili niemal wszystko. Trenował młodzież, w ciężkich dla klubu czasach prowadził pierwszą drużynę i awansował z nią z czwartej do drugiej ligi. Przez moment był nawet wicepresem.

Poświęcił się jednak przede wszystkim pracy z młodymi zawodnikami. I jak mówi - wychowanie młodzieży i prowadzie szkółki piłkarskiej w naszym kraju to nie jest łatwy kawałek chleba. "W Polsce jest bardzo dużo zdolnych piłkarzy w wieku 7-12 lat. Jest bum na małe kluby i klubiki - tego jest mnóstwo. To fundament tej piłki nożnej w Polsce. W Niemczech bardzo dbają o takie kluby, dotują je. A przede wszystkich jeśli kogoś wychowają, to idą za tym jakieś konkretne środki finansowe dla klubu i trenera. Dobra praca się zwraca. U nas - nie do końca. A jeśli już to trzeba chodzić i procesować się. Jesteśmy dużym krajem, gdzie piłka nożna jest sportem numer 1. Chłopaki garną się do gry. Ale problem zaczyna się w wieku 14-15 lat. Żeby dobrze grać, trzeba pojechać na obóz, za granicę. Tych klubów jest mniej. Tu powinno być coś stworzone."

Z Andrzejem Nakielskim rozmawiali: Sebastian Chrostowski i Piotr Szauer. Posłuchajcie!

Z naszym gościem rozmawialiśmy też o reprezentacji Polski, Stomilu Olsztyn oraz tym, czy nie myśli o powrocie na ławkę trenerską w seniorskiej piłce. "Stomil trzeba by zacząć budować od początku. To jest klub, który leży organizacyjnie. Co chwilę ktoś się zmienia - prezes, pracownicy. Jest mała stabilność organizacyjna. Sportowo - klub aktualnie powinien być w górnej części tabeli. Od kilku lat mamy naprawdę dobrych zawodników. Ostatnio trener Kamil Kiereś uratował Stomil. To jego zasługa, że wykrzesał z tych chłopaków nowego ducha. Teraz też powinno być spokojnie. Boli mnie, że ściągamy młodzieżowców z Polski, gdy mamy napawdę dobrych chłopaków swoich. Trudno to zrozumieć i to mi akurat się nie podoba." - ocenił.

Przyjaciele - stań się jednym z nich: